Na naszej witrynie stosujemy pliki cookies, które wysyłamy w celu dostosowywania treści i ułatwiania Państwu nawigacji. Można w używanej przeglądarce zmienić ustawienia dotyczące cookies i je zablokować. Więcej informacji na stronie "Polityka prywatności".
jesteś tu:strona głównakatalogi TUI Włochy -zima, nartyDolomity i Tyrol Sporthotel Ratschingsco wybrać?
Biuro Podróży TU I TAM - TUI Centrum Podróży pełna oferta TUI Poland, TUI Deutschland, TUI Cars, TUI Ferienhaus last  minute z wylotami z Niemiec hotele, transfery, wycieczki i samochody z wyszukiwarki Bedsonline luksusowe hotele z katalogów Airtours hotele z sieci RIU oferty Business Travel Club obozy i kolonie krajowe i zagraniczne z oferty Almaturu najlepsze wycieczki objazdowe po Włoszech z oferty Mediterraneum oferty onholidays, specjalistów od Bułgarii, Rumunii i Grecji Biuro Podróży TU I TAM - TUI Centrum Podróży
strona główna katalogi letnie i zimowe TUI last minute TUI bilety lotnicze golf forum TU I TAM wycieczki zapytaj o oferte
Ważna informacja
Uprzejmie informujemy, że z powodu niezwykle ważnych spraw osobistych, zostaje zawieszony serwis internetowy Biura Podróży TU I TAM.
Przepraszamy.
 
forum dyskusyjne
strona główna
podatek turystyczny
obowiązkowy kask!
co wybrać?
informacje o miejscu
poczytaj i wpisz
zaloguj się

Oby tylko nie zabrakło śniegu


Alpejski przegląd rozpoczynamy od Włoch, bo tu dla Polaków najtaniej. Dodatkowym plusem włoskiej oferty jest to, że prawie zawsze można liczyć na słońce, a jazda na nartach jest tu raczej relaksem niż sportowym wyczynem. Ale uwaga: narciarzy może, tak jak w ostatnim sezonie, spotkać przykra niespodzianka - prawie wcale nie ma naturalnego śniegu. Rozczarowują także powolne na ogół i przestarzałe wyciągi narciarskie. Włosi inwestują znacznie mniej niż Francuzi i Austriacy.

Dolomity
Przegląd wartych polecenia ośrodków rozpoczynamy od najbliższej Polakom - pod względem liczby kilometrów do pokonania - Cortiny d'Ampezzo (1225 m n. p. m., 140 km tras narciarskich). Cortina to jeden z najmodniejszych (a więc i najdroższych) alpejskich ośrodków, gdzie narty stanowią często tylko urozmaicenie miło spędzonego zimowego urlopu. Zatłoczone są kawiarnie, restauracje, sklepy (sporo dobrych), natomiast stoki narciarskie, zwłaszcza po południu - niekoniecznie.

Dla tych, którzy wyjazd do Cortiny traktują bardziej sportowo, największym mankamentem będzie "poszatkowanie" terenów narciarskich na kilka osobnych rejonów. W przypadku złej, wietrznej pogody czy braku śniegu tereny narciarskie Cortiny stają się jeszcze trudniej dostępne. Aby dostać się na główne z nich, czyli na Tofanę i Falorię, korzystać trzeba - co także stanowi mankament - z powolnych kolejek linowych. Denerwujące mogą być też kłopoty ze znalezieniem w porze obiadowej wolnego miejsca w restauracji. Bo większość miejsc okupują ci, którzy w ogóle nie jeżdżą na nartach.
Cortina ma znakomite trasy narciarskie, niezrównane pod względem górskiej, pocztówkowej scenerii Dolomitów. To raj zwłaszcza dla początkujących i średnio zaawansowanych. Poszukujący większych wyzwań eksperci mogą poczuć się rozczarowani - są tu tylko dwie czarne trasy z prawdziwego zdarzenia. Reszta to trasy niebieskie.

Z Cortiny można z powodzeniem - dzięki wspólnemu karnetowi Dolomiti Superski (45 ośrodków i 460 wyciągów) - penetrować sąsiednie regiony. Należy do nich m.in. słynna w narciarskim świecie Sella Ronda, trasa okrążająca górski masyw Gruppo Sella. Wraz z rozlicznymi rozgałęzieniami region ten liczy 355 km tras narciarskich. Aby w pełni skorzystać z uroków Selli, na kwaterę najlepiej wybrać którąś z pobliskich miejscowości: Selvę, Canazei, Arabbę lub Alta Badię (od 1400 do 1600 m n.p.m.). Polskie biura podróży wyszukują na ogół tańsze, ale niestety i odleglejsze lokalizacje, co zmusza do mniej lub bardziej uciążliwych dojazdów do stoku.
Sellę Rondę można pokonać zarówno zgodnie ze wskazówkami zegara, co zajmuje 3 - 4 godziny, jak i w kierunku odwrotnym (trochę dłużej). W weekendy i w okresie szkolnych ferii doliczyć trzeba godzinę, a nawet dwie na kolejki do kolejek. Dlatego po 10.00 rano lepiej już nie ryzykować wyruszania na okrężną trasę Selli Rondy. Wyciągi kursują tylko do 15.30. W sezonie narciarskim 2002/03 grupę powolnych orczyków wiodących od Colfosco w stronę Selvy zastąpi nowa gondolka, dzięki czemu jazda w kierunku odwrotnym do ruchu zegara będzie szybsza i łatwiejsza. Nowe ruchome chodniki i schody w Ortisei połączą od nowego sezonu dwa boczne rejony Selli Rondy - Secedę z Alpe di Siusi. Do tej pory trzeba było tam maszerować na piechotę.
Pokonanie Selli Rondy (około 23 km na nartach, 15 km wyciągami w obydwu kierunkach) nie wymaga szczególnych umiejętności narciarskich. Zjazdy - co może rozczarować bardziej zaawansowanych - są krótkie, różnica wzniesień nie przekracza 500 metrów. Większość tras przebiega na niskiej wysokości (1500 - 2000 m n.p.m.), co sprawia, że bywają tu problemy ze śniegiem.
Włosi sporo zainwestowali ostatnio w armatki śnieżne. Są one jednak mało przydatne, gdy nawet nocą temperatura nie spada poniżej zera. Wybór Selli np. w marcu może okazać się ryzykowny. Problemem może być także duży tłok na stokach, zwłaszcza po południu, gdy wszyscy chcą zdążyć wrócić do domu przed zmierzchem. Z tłokiem trzeba się liczyć m.in. w rejonie Arabby.
Osobna sprawa to niezbyt czytelne mapki terenów narciarskich. Każda miejscowość wydaje własne, co czasem utrudnia orientację w terenie. Mimo wszystko Sellę każdy narciarz powinien zaliczyć.

Madonna i Livigno
Dalej w kierunku zachodnim atrakcyjnym miejscem spędzenia narciarskiego urlopu jest region Madonny di Campiglio (1520 m n. p. m., 150 km tras). Łączy się on na szczycie Monte Vigo (2180 m n.p.m.) z sąsiednim i lepiej znanym polskim narciarzom ośrodkiem Marilleva (1400 m n.p.m.). Z Monte Vigo - coś w rodzaju stacji przesiadkowej - można dostać się także do sąsiedniej Folgaridy (1300 m n.p.m.). Prowadząca w tamtym kierunku pista nera to spore wyzwanie dla wielu, zwłaszcza początkujących narciarzy. Na szczęście obok jest "niebieska alternatywa".

Z trzech wymienionych miejscowości najwięcej może zaoferować, zwłaszcza początkującym i średnio zaawansowanym, Madonna. W ofertach biur podróży jest czasem pobliskie Pinzolo (780 m n.p.m.). Pinzolo ma swój własny mały region narciarski, a w planach jest połączenie go "górą" z Madonną di Campiglio. Na razie trzeba dojeżdżać, najlepiej własnym samochodem. Ski-bus na tej trasie kursuje, ale tylko dwa razy dziennie.

Jeszcze bardziej na zachód rozpościera się objęty jednym karnetem narciarskim region Alta Valtelina. Są tam dwa warte uwagi ośrodki - Bormio i Livigno. Bormio (1225 m n.p.m., 120 km tras) znane jest tyleż z nart, co z odkrytych jeszcze przez Rzymian ciepłych źródeł. Połączenie przyjemności: rano narty, kąpiele wieczorem - to atrakcyjna kombinacja. Samo miasteczko też jest godne podziwiania.
Mankamentem Bormio mogą się jednak okazać kłopoty ze śniegiem. W styczniu tego roku brakowało go, a tam gdzie był, trasy były oblodzone. Górne partie Cima Bianca (3010 m n. p. m.) pozostawały zamknięte dla narciarzy. Wiele wyciągów Bormio - co też rozczarowuje - jest przestarzałych i powolnych. W weekendy tworzą się tam korki oczekujących na wyjazd w górę. Cała nadzieja w tym, że w 2005 roku w Bormio mają się ponownie odbyć narciarskie mistrzostwa świata i do tego czasu Włosi zapewne zdążą zmodernizować miejscową bazę narciarską.

Od Bormio atrakcyjniejsze jest Livigno. Z racji położenia (1815 m) może konkurować z austriackim Obergurglem i francuskimi stacjami narciarskimi. Całe Livigno stanowi strefę wolnocłową. I trzeba przyznać, że polskim narciarzom już dość dobrze znane. W czasie minionych ferii szkolnych co drugi samochód oczekujący na wjazd tunelem od strony Szwajcarii (najkrótsza droga) był z naszymi rodakami.
Livigno ma 115 km raczej łagodnych tras narciarskich, podzielonych na dwa oddzielne rejony: Mottolino oraz Costaccia-Carosello, sięgające 2750 m n.p.m. Uwaga tylko na szusujących po spożyciu bombardino, miejscowej specjalności alkoholowej (skutek strefy wolnocłowej!). Niestety, pomimo tak dużej wysokości Livigno wcale nie gwarantuje dobrego śniegu. W minionym sezonie znaczna część tras była zamknięta dla narciarzy. W tym roku będzie chyba lepiej. Po ostatnich opadach na szczytach leży już ponad 2 metry śniegu, a "na dole" - 50 cm.
Atrakcją Livigno jest możliwość pojeżdżenia na nartach po zniżkowej cenie (za okazaniem karnetu z Livigno) w odległym o godzinę jazdy samochodem szwajcarskim kurorcie St. Moritz.

Dolina Aosty
Jeszcze bardziej na zachód, w Dolinie Aosty, warte polecenia są dwa miejsca: Cervinia (200 km tras) i Courmayeur. Cervinia (2050 m n.p.m.) to włoska nazwa Matterhornu, u którego stóp - z drugiej strony góry - leży Zermatt, jeden z najbardziej znanych szwajcarskich ośrodków narciarskich. Oba rejony połączone są wyciągami narciarskimi przerzuconymi przez leżący na granicy lodowiec.
Połączenie rejonów stwarza możliwość jednodniowych wycieczek (potrzebny osobny ski-pass) do Zermatt, ale to dość wyczerpujące wyprawy, zwłaszcza dla mniej wprawnych narciarzy. Ponadto z powodu zmiennej pogody i częstych wichur na lodowcu należy się liczyć z możliwością utknięcia po drugiej stronie granicy bez jakiejkolwiek szansy szybkiego powrotu.
Sama Cervinia ma wiele do zaoferowania. Tamtejsze trasy sklasyfikowano przeważnie jako czerwone, ale jest to ocena raczej na wyrost. Większość z nich przebiega powyżej granicy lasu, co może stanowić mankament. Przy wietrznej pogodzie, która się często zdarza, bywają one zamykane. Minusem jest także ostre podejście, jakie trzeba codziennie pokonywać do dolnych stacji głównych kolejek Cervinii, m.in. na Plan Maison.

Jeszcze dalej na zachód, lecz niżej niż Cervinia, leży Courmayeur (1225 m n.p.m.). Courmayeur ma niewielkie tereny narciarskie (100 km tras), ale po ponownym otwarciu tunelu pod Mont Blanc można stamtąd robić jednodniowe wypady do francuskiego Chamonix.
Courmayeur to tak naprawdę ruchliwa, zwłaszcza latem, stacja alpinistyczna, która nie ma wiele do zaoferowania narciarzom. Brakuje tu długich tras zjazdowych, a dostanie się na tereny narciarskie wymaga albo maszerowania daleko, albo dojazdu ski-busem. Z dołu na górę prowadzą rzadko kursujące dwie kolejki wagonikowe. W weekendy - to jeszcze jeden minus - Courmayeur tłumnie odwiedzają jednodniowi narciarze z blisko położonych Turynu i Mediolanu.
Courmayeur ma także zalety. Jedną z najważniejszych stanowią dobre warunki śniegowe. Stoki narciarskie nie są nadmiernie wymagające, średnie umiejętności zupełnie wystarczają. Początkujący narciarze mogą się tu jednak czuć niepewnie.
I na koniec tej wyliczanki największa zaleta - piękne widoki na masyw Mont Blanc.

Dominika Bień i Krzysztof Bień
Rzeczpospolita z 29.11.2002 r.

drukuj stronę wyślij link

  Szukasz informacji o ciekawych wyjazdach, nowościach, promocjach i ofertach "last minute"?
  Wpisz swój adres e-mail. Przyślemy Ci newsletter, a w nim coś naprawdę interesującego.

zapisz    wypisz
 strona 
 główna 
|
 last 
 minute 
|
przeloty
czarterowe
|
 rozkład 
 lotów 
|
rezerwacja
hotelu online
|
 podróże 
 z golfem 
|
polityka
prywatności
|
 regulamin 
 forum 
|
 mapa 
 serwisu 
|
 kontakt 


Biuro Podróży TU I TAMTU I TAM na Facebooku     TU I TAM na Twitterze



© KR Public Relations 1998-2015 partner serwisu - FirmenDeutschland.de